Autor Wiadomość
zdisław for ever
PostWysłany: Czw 13:05, 29 Lip 2010    Temat postu: Masło

Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Masło-Mas

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group